wtorek, 25 października 2016

STUDNIA 2016



ŻADNA KOBIETA NIE JEST TYLKO KOBIETĄ...

- powiedziała Edyta Stein, niemiecka filozof 
pochodzenia żydowskiego, karmelitanka bosa, dziewica, 
święta i męczennica Kościoła katolickiego, 
Patronka Europy.
 
Zmaganie, by poznać siebie, nie ma końca.
To podróż, która trwa całe życie, dlaczego więc nie wyruszamy?

Stać się tym, kim zostałam stworzona
 - czy nie jest to moje wielkie życiowe zadanie?

STUDNIA to cykl spotkań w kobiecym gronie,
na których chcemy poznawać tajemnicę kobiety,
bo każda kobieta jest TAJEMNICĄ do odkrycia.

Przewodniczkami dla nas będą kobiety biblijne.
Występują one w roli matek, żon, córek czy kocha­nek.
Są przykładem wierności i poświęcenia
lub też snują misternie swoje intrygi i manipulują…
Sam Bóg „korzysta ” z ich przebiegłości i pomysłowości, 
aby zrealizować swój zbawczy plan…

MASZ W SOBIE „COŚ” Z KAŻDEJ Z NICH…

Zapraszamy Cię do wspólnej wędrówki 
i radości odkrywania…

KOLEJNE SPOTKANIA:

22 - 24 styczeń
26 - 28 luty
15 - 17 kwiecień
 3- 5 czerwiec
25 - 27 listopad 


W programie: 
- modlitwa liturgiczna,
- medytacja Słowa Bożego,
- wprowadzenie w praktykę modlitwy wewnętrznej, 
Spotkania odbywają się  w klimacie milczenia,   
z możliwością  indywidualnej rozmowy z prowadzącymi.
Rozpoczęcie w piątek o godz. 17:30, zakończenie w niedzielę obiadem – godz. 13:00.
Zabierz ze sobą:  
Pismo św., zmienne obuwie, notatnik 
 Zgłoszenia:
s. Terezitta

kom: 501068087
Opłata uczestnika:  
Koszt weekendowego spotkania (nocleg i wyżywienie) 
wynosi 100 zł. 
Jeśli ktoś nie może, to składa dobrowolną ofiarę.

Zobacz też: 

SZKOŁA DUCHOWOŚCI DLA MŁODYCH 
INDYWIDUALNE DNI SKUPIENIA DLA MŁODYCH
GALERIA

1 komentarz:

  1. Pytanie, z którym przyjechałam na rekolekcje jest we mnie obecne chyba od zawsze. Na co dzień jednak umyka mi szukanie nań odpowiedzi. Życie upływa szybko w rutynie codzienności. Piąty rok studiów jednak znów przypomina mi- i co dalej? Kim będę? Kim jestem?

    Spragniona i głodna odpowiedzi, zmęczona gonitwą, przyjechałam do Sióstr z nadzieją na jakiś drobny znak. Na choć drobną podpowiedź.

    Jak mogę nie być głodna, skoro karmię się fast foodem, bo wciąż biegnę, by zdążyć przeżyć życie tak wielu ludzi (byle nie swoje). Ile to kosztuje energii...
    Jezus przyszedł i powiedział: "Bądź"

    Bóg wolności.

    Moje codzienne troski, niepokój, bezsilność okazały się nie być problemem. Ten leży gdzieś głębiej...
    Bóg mnie chce!
    Nic więcej nie muszę. Moja ciągła ucieczka przed Nim, Jego surowością, Jego krytyką, Jego osądem okazały się nie być ucieczką przed Nim, a jakimś marnym o Nim wyobrażeniem. Ileż niewoli jest we mnie!
    Ile energii kosztuje ciągła walka ze sobą!
    Kobieto, kim jesteś?
    Ukoronowaniem stworzenia stworzonym na obraz i podobieństwo Boga, Córką Króla...
    Nigdzie poza moim sercem nie odnajdę mej wartości. Ona jest we mnie. We mnie, w najgłębszej komnacie mej duszy ukryty jest sam Bóg
    A wszelkie szukanie Go w iskrzących tandetach, to bałbochwalstwo.

    Ale świat tak zupełnie inaczej mówi. Byle być piękniejszą, bardziej wydajną, bardziej zaradną, zrobić więcej, myśleć lepiej...
    W perfekcyjnej karykaturze kobiety kryła się spragniona istota, wychudzona, zamęczona, zbyt słaba, by przyznać, że żyje w kłamstwie.
    Zbyt silna, by być sobą, zbyt pyszna, by być zależną.

    Leżąc na ciernistej pustyni, umierając z pragnienia, ostatkiem sił podnosi powiekę i widzi Jezusa. Patrzy łagodnym spojrzeniem i Jego wzrok pełen nadziei pyta: czy teraz zgodzisz się, bym Ja się o Ciebie zatroszczył?
    A kobieta szepta ze wstydem Piotrowe (choć po raz siedemdziesiąty siódmy, nie trzeci)-"Jezu, Ty wiesz, że Cię kocham..."

    "Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu,
    ta, która kocha syna swego łona?
    A nawet, gdyby ona zapomniała,
    Ja nie zapomnę o tobie(...)"
    mówi Pan.

    Joanna

    OdpowiedzUsuń